'Cuda za rogiem' Keigo Higashino
"Nie warto polecać na kimkolwiek poza samym sobą. A już na pewno nie na osobie z przeszłości... Nic dobrego z tego nie wyniknie."
Lubię mądre książki. Lubię książki z pomysłem. Lubię odważnych autorów. Lubię połączenia różnych gatunków. Lubię odrobinę magii w powieściach obyczajowych. Lubię po lekturze mieć uśmiech na ustach i chcieć przytulić książkę do serca. Lubię "Cuda za rogiem" Keigo Higashino.
"Ludzie boją się odpowiedzialności za własne słowa."

" - Jest jedna rzecz, którą zrozumiałem, czytając o problemach przez te wszystkie lata. Często pytający już ma odpowiedź. Chce się tylko upewnić, że myśli właściwie. Dlatego zdarza się, że ktoś po przeczytaniu mojej odpowiedzi jeszcze raz wrzuca ten sam list. Pewnie się spodziewa, że tym razem napiszę to, czego on oczekuje.
- Ale sobie utrudniasz życie. - Pomagam ludziom. Moje życie ma teraz sens właśnie dlatego, że nie jest łatwe."
- Ale sobie utrudniasz życie. - Pomagam ludziom. Moje życie ma teraz sens właśnie dlatego, że nie jest łatwe."
Konwencja powieści Higashino z miejsca skradła moje serce. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a jedno życie miesza się z drugim. Żyjąc w ciągłym pędzie nie zdajemy sobie sprawy, że nasz mały świat budują tak samo nasze decyzje, jak i wybory naszych bliskich, czy czasem nawet obcych nam ludzi. Losy każdego człowieka przeplatają się ze sobą i czasem jedna sekunda może zmienić wszystko. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że jest to jakaś wariacja historii z "To właśnie miłość" z Alanem Rickmanem czy Hugh Grantem, choć nie ma ona z romansem nic wspólnego. Jest to raczej opowieść o tym, że każdy czasem nie wie jaką drogą podążyć i czy zaufanie własnemu sercu będzie dobrym wyborem. Czy stawianie na czyjeś szczęście ponad nasze to zawsze altruizm, nigdy tchórzostwo? Wiele różnych przypadków, a nie ma jednego sprawdzonego klucza działań. Nasi bohaterowie tak jak i my, będą musieli się sparzyć, uczyć, szukać. Czasem błądzić i cierpieć. Tu prawdziwość będzie bić po oczach. Uwielbiam sięgać bo japońskich autorów, bo mam poczucie, że przez ich książki przemawia jakaś prawda, jakieś doświadczenie życiowe, które między dobrym piórem i przemyślaną fabułą zmusi czytelnika do refleksji w sposób nie inwazyjny, a odpowiedz nie będzie podana gładko na talerzu. A o to chodzi w czytaniu. To jest to piękno, o którym tyle się mówi. Nie musi być patetycznie, czasem wystarczy, że będzie ciepło. Że się człowiek wzruszy. Że otworzy serce. Nawet, jeśli ktoś je później złamie.
" - Za dużo myślisz. Bez względu na to, co radziłeś, każdy ostatecznie decydował sam."

"Pomyślał, że być może właśnie tak dochodzi do rozstania. Nie ma jednego jasnego powodu. Gdzieś w sercu następuje pęknięcie, a potem wymyśla się różne wymówki, nagina fakty."
Bastuba
Komentarze
Prześlij komentarz